Archive for Luty 19, 2008
Inżynier z miękkimi umiejętnościami
Na rynku pracy i w firmach doradztwa personalnego od kilku lat króluje magiczne określenie: umiejętności miękkie. Ostatnio konieczność ich znajomości “dotknęła” inżynierów. Nie wystarczy, że mają dużą wiedzę, ścisły umysł i potrafią projektować. Teraz powinni jeszcze pracować w zespole, być kreatywni i elastyczni, otwarci na nowe doświadczenia i wyzwania. Można o tym przeczytać w ogłoszeniach o pracy dla inżynierów: “Wysoko rozwinięte zdolności interpersonalne”, “Komunikatywność, otwartość, umiejętność współpracy w grupie”. Dodatkowo wymagana jest znajomość dwóch języków. Dla starszej kadry to zaskoczenie.
Janusz Kwieciński pracował w firmie informatycznej przez kilkanaście lat. – Właściwie uczestniczyłem w jej narodzinach i rozwoju – mówi. Miał stanowisko kierownicze i cieszył się życiem: prywatnie dużo radości dawała mu dwójka odchowanych dzieci i rozpoczęta budowa domu pod Łodzią.
Nauczyciele do rządu: Tanio emerytur nie sprzedamy
Jeśli przedłużymy czas pracy nauczycieli, zablokujemy miejsca dla młodych stażystów. Będzie kłopot z miejscami pracy – mówi Krzysztof Baszczyński, wiceprezes Związku Nauczycielstwa Polskiego. ZNP twierdzi też, że nauczyciel to zawód “zbyt specyficzny”, żeby zrównać jego wiek przejścia na emeryturę z innymi grupami zawodowymi. – Przedszkolanka, która musi robić “żabki” w wieku 60 lat? Niewyobrażalne – uważa Baszczyński. – To wyczerpująca praca z dziećmi. Trzeba pozwolić zmęczonym czy wypalonym odejść. Jak ich na siłę zatrzymamy, to się źle odbije na uczniach.
Oba związki zawodowe deklarują jednak, że mogą z rządem o nowym pomyśle Platformy rozmawiać. Bo – jak tłumaczy szef ZNP Sławomir Broniarz – są też młodzi nauczyciele, którzy w zamian za wyższe pensje zgodziliby się na dłuższą pracę.
Jak duże podwyżki Platforma mogłaby nauczycielom zaproponować? Nie wiadomo. Jeremi Mordasewicz, który w Komisji Trójstronnej reprezentuje pracodawców, mówił wczoraj, że mogłoby to być około 20 proc.
- Śmieszne! Tak tanio skóry nie sprzedamy – odpowiada Jaranowski z “Solidarności”. – Od 100 proc. możemy rozmawiać.
Skąd całe zamieszanie? Wcześniejsze emerytury dla wszystkich grup zawodowych kosztują budżet państwa 20 mld zł. Rząd PO szuka sposobów, żeby zakończyć reformę systemu emerytalnego i zmniejszyć kosztowne emerytalne przywileje.